Zżycia

Zbawiciel w Majestacie

Kilka lat temu w moim sercu zrodziło się marzenie.

Zapragnąłem wtedy, by w moim domu zawisła prawdziwa, duża ikona, napisana specjalnie dla mojej rodziny. Chciałem, by była ona duchowym centrum tego wszystkiego, co razem z Anią budujemy.

Marzenie to wracało do mnie co jakiś czas, najpierw gdy się zaręczaliśmy, potem gdy braliśmy ślub, następnie gdy przeprowadzaliśmy się do wynajmowanego mieszkania, w którym spędziliśmy dwa lata i ostatecznie, gdy urządzaliśmy nasze własne miejsce.

Niedawno, po kilku latach od zrodzenia tego pragnienia i pół roku od momentu złożenia zamówienia – moje marzenie się spełniło! Ikona zawisła naprzeciwko naszego łóżka. To na nią spoglądamy zaraz przed zaśnięciem i na nią patrzymy w pierwszych chwilach po przebudzeniu. To właśnie na Zbawiciela w Majestacie idę sobie od czasu do czasu popatrzeć w ciągu dnia. Albo raczej – przychodzę, by to On popatrzył na mnie.

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *