Zmyślenia

O co chodzi z wyrokiem TK?

No i wybuchło… Internet dzisiaj podzielił się na trzy obozy – lamentujący, świętujący i ten, który o niczym nie wie. Pierwszy obóz informuje nas, że oto bowiem w środku szalejącej pandemii, która elektryzuje naród tak mocno, że nosa za drzwi nie wystawia, wbrew wszelkim przeciwnościom zebrało się szanowne Gremium Sędziowskie, by decydować o losie kobiet, a tak naprawdę by zdeptać ich godność i sprowadzić do roli maszynki rodzącej martwe płody. Drugie gremium odpowiada, że to jeden z piękniejszych dni w ostatnich latach i werdykt ten otwiera wręcz nowy rozdział w krajowym orzecznictwie. Trzeci obóz  nieświadom niczego ogląda kolejną powtórkę Legalnej blondynki na TV Puls.


Co tak naprawdę się stało?

Na początek kilka faktów:

  • W dniu dzisiejszym Trybunał Konstytucyjny rozważył wniosek 119 posłów PiSu, Konfederacji oraz PSL-Kukiz’15. Posłowie zapytali Trybunał, czy przesłanka embriopatologiczna, która umożliwia usunięcie ciąży jest zgodna z Konstytucją.
  • Wniosek ten został złożony do Trybunału jeszcze w zeszłym roku i czekał grzecznie w kolejce, więc nieprawdą jest, że to pomysł wyciągnięty naprędce przez władzę, by po cichu przepchnąć go w czasie szalejącej epidemii. Można oczywiście stawiać zarzut, że wniosek był celowo przetrzymywany (już po raz drugi – wcześniejszy uległ przedawnieniu ze względu na koniec kadencji parlamentu), by wyciągnąć go w najbardziej dogodnym momencie. Ta teza jest jednak chyba w tym momencie nieweryfikowalna.
  • Sam COVID-19 nie miał do tej pory większego wpływu na prace Trybunału. Trybunał pracuje cały czas i do tej pory nie robił żadnych przerw na epidemię. Od marca Trybunał spotykał się regularnie i wydał 16 wyroków.
  • Trybunał zajął się wyłącznie jedną przesłanką zapisaną w ustawie. Oznacza to, że aborcja nadal jest dopuszczalna w sytuacji, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej lub gdy jest efektem czynu zabronionego (np. gwałtu).
  • W tym miejscu należy jednak dodać, że przesłanka ta odpowiadała za większość aborcji dokonywanych w Polsce (1074 z 1110 w 2019 roku).
    Najczęstszym rozpoznaniem była trisomia 21, czyli zespół Downa: w 271 przypadkach bez współistniejących wad somatycznych, a w 164 przypadkach z wadami somatycznymi.
  • Wyrok poparło 11 z 13 zebranych Sędziów Trybunału.
 

Przesłanka embriopatologiczna

Czym jest przesłanka, którą zajął się Trybunał? Dokładna jej treść mówiła:


Przerwanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza, w przypadku gdy: (…) badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu (…)

Art. 4a ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.


Oznacza to, że już samo podejrzenie wystąpienia jakiejś wady było wystarczającym do dokonania aborcji. Życie pokazuje jednak, że zdarzały się przypadki (choć trzeba tu przyznać, że nieczęste), gdy taka diagnoza okazywała się błędną i ostatecznie rodziły się zdrowe dzieci.

Z drugiej jednak strony rzeczywiście doprowadzi to do sytuacji, że kobiety będą musiały rodzić dzieci, które będą umierać w niedługim czasie po urodzeniu (o ile matki nie wywołają u siebie poronienia, co nie jest zabronione polskim prawem). Jest to z całą pewnością bardzo bolesne doświadczenie i chyba nikt nie ośmiela się tego negować. Kobiety takie trzeba w pierwszej kolejności objąć wszelką niezbędną opieką, zapewnić im dostęp do dobrego i darmowego psychologa, a także uszanować ich chęć lub jej brak do pożegnania się z dzieckiem. Trybunał jednak zasiadając do dzisiejszej rozprawy nie kierował się indywidualnym cierpieniem, a badał zależności prawne pomiędzy cytowaną wyżej ustawą, a obowiązującą konstytucją.


Wyrok

Art. 4a ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (…) jest niezgodny z art. 38 w związku z art. 30 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Wyrok sprawy Sygn. akt. K 1/20


Aby mieć pełniejszy obraz do czego odnosi się ten wyrok, poniżej cytuję odpowiednie artykuły Konstytucji (artykuł ustawy zacytowany jest powyżej).


Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.
Art. 30. Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia.
Art. 38. Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.
Art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.


Dzisiejsza rozprawa trwała kilka godzin. Włączyłem sobie ją i słuchałem fragmentów w tle w czasie pracy. Wbrew temu co piszą nieprzychylne temu wyrokowi media, rozprawa ta nie była luźnym spotkaniem kilku spaczonych ideologicznie dziadków, ale polegała w znacznej części na wzajemnym zasypywaniu się paragrafami, ustawami, artykułami i łacińskimi terminami prawnymi. Jednym słowem, był to kawał prawniczej analizy, choć oczywiście nie zabrakło w tym pytań bardzo ludzkich dotyczących dobra kobiet, opieki nad nimi itp. Ponadto, po ogłoszeniu wyroku Trybunał podał dość obszerne uzasadnienie, z którego poniżej wybrałem i krótko omówiłem najważniejsze (według mnie) fragmenty.

Trybunał już na samym początku uzasadnienia zauważa, że całą sprawę można sprowadzić do zasadniczej kwestii, dotyczącej gwarancji konstytucyjnych dla życia dziecka w okresie prenatalnym w przypadku kolizji dóbr. Oznacza to, że Trybunał już na samym początku zaznacza, że jednym z kluczowych do rozważenia aspektów jest tu kolizja dóbr. Nie jest to jednak prosty konflikt na linii matka – dziecko. Gdyby tak było, rozstrzygnięcie byłoby pewnie prostsze i nie budzące aż tylu emocji. Tak naprawdę wszystko rozbija się tu o konflikt wartości, który siłą rzeczy znajduje się na granicy prawa i moralności. Z tego powodu sprawa ta jest bardzo zawiła i uproszczone hasła z banerów jednej, czy drugiej strony bardziej jej szkodzą, niż pomagają. Warto jednak zaznaczyć, że w dzisiejszej rozprawie i w uzasadnieniach wyroku wielokrotnie podkreślana była kwestia godności wyrażona w artykule 30. Konstytucji. Mówi on o przyrodzonej i niezbywalnej godności osobowej. To właśnie ta godność jest źródłem wszelkich innych praw (w tym prawa do życia). Godności tej nie jesteśmy w stanie w żaden sposób ograniczyć, ani znieść. Dzisiejszy wyrok skupia się zatem na podkreśleniu pewnych praw poczętego dziecka i w żadnym aspekcie nie neguje, ani nie odbiera godności, ani praw matce, ponieważ sam wyrok godności matki nie dotyczy. Ponadto, Trybunał stwierdzając istnienie kolizji wartości stwierdza, że po każdej ze stron tej kolizji istnieją wartości (które w pewnym uproszczeniu możemy określić dobrem lub prawem), a to co należy uczynić, to ocena, która z tych wartości będzie tą nadrzędną, a która (choć ważna i cenna) w tym przypadku mniej znacząca.

W dalszej części uzasadnienia zaznaczono, że badaniu zgodności z Konstytucją podlegała cała przesłanka i wszystkie możliwe jej przypadki, bo tak to zostało sformułowane w ustawie. Trybunał nie badał i nie oceniał zatem poszczególnych wariantów jak to, czy dziecko będzie miało szansę przeżyć, czy nie i jakie duże prawdopodobieństwo uszkodzenia płodu musi wystąpić, by można było dokonać aborcji. Podsumowując, Trybunał zajął się przesłanką całościowo, zatem w orzeczeniu musiał zawrzeć wszystkie przypadki na raz, zatem również te, gdy podejrzenie okaże się niesłuszne z powodu błędu lekarza lub niedoskonałości narzędzi badawczych.

Następnie zbadano dwa aspekty, których określenie było konieczne do wydania wyroku:

  1. statusu prawnego dziecka w prenatalnej fazie życia, jego podmiotowości (czyli czy dziecko w łonie matki ma jakiekolwiek prawa),
  2. dopuszczalności i granic przerywania ciąży, a więc działania w przypadku konfliktu wartości, ważenia dóbr (które z wartości przeciwstawianych sobie w tym sporze są nadrzędne).

Analizując pierwszy aspekt Trybunał powołał się na inne orzeczenie TK z dnia 28 maja 1997 r. Pozwólcie, że nie będę tutaj omawiał całości tamtej sprawy, ponieważ dotyczyła ona wielu zapisów ustawowych i była zdecydowanie bardziej rozbudowana, niż ta dzisiejsza. Podsumowując jednak, w 1997 roku Trybunał stwierdził, iż życie ludzkie jest wartością w każdej fazie rozwoju i jako wartość, której źródłem są przepisy konstytucyjne powinno być ono chronione przez ustawodawcę. Trybunał stwierdził ponadto, że dziecko jeszcze nieurodzone, jako istota ludzka, której przysługuje przyrodzona i niezbywalna godność, jest podmiotem mającym prawo do życia, zaś system prawny musi zagwarantować należytą ochronę temu centralnemu dobru, bez którego owa podmiotowość zostałaby przekreślona. Oznacza to, że człowiek znajdujący się w łonie matki jest podmiotem prawa polskiego i jako podmiot tego prawa może wchodzić w konflikt interesów np. ze swoją matką, która z jakiejś przyczyny chciałaby tego człowieka usunąć. Dla osób, które mają wątpliwości co do tego, czy płód jest człowiekiem, a dokładniej, czy jest osobą, polecam mój poprzedni wpis (Do przeczytania TUTAJ).

Skoro zatem dziecko nienarodzone jest podmiotem prawa, to można rozpatrzyć drugi z wymienionych wyżej aspektów (gdyby dziecko nie miało podmiotowości, to drugi aspekt nie miałby sensu). Trybunał oceniając ten konflikt wziął pod uwagę całość konsekwencji jakie ponieść musi każda ze stron. Do czego zatem doszli w tym miejscu sędziowie? Że w tak ważnej kwestii jak życie ludzkie, zachowana musi zostać w prawie zasada proporcjonalności i symetrii. Dobro ratowane i poświęcane muszą być symetryczne. Nie możemy zatem powołując się na komfort rodziców poświęcać dobra zdecydowanie wyższego rzędu jakim jest życie dziecka. W tym miejscu jeszcze raz zaznaczę, że Trybunał nie wypowiedział się o sytuacji, kiedy życie i zdrowie matki są zagrożone. W takim przypadku aborcja nadal jest legalna. Analizując kwestie symetrii dobra poświęcanego i ratowanego zauważono także, że cierpienie dziecka i jego ewentualna śmierć niedługo po porodzie również nie wypełniają tego warunku. Jednym słowem, stwierdzono, że życie ludzkie jest nadrzędną wartością i czego byśmy nie położyli po drugiej stronie na szali (czy to będzie mniejsze cierpienie matki, czy samego dziecka) to nie jest to wystarczająco ciężkie by życie to poświęcić.

Na sam koniec zauważono, że w omawianych przypadkach Państwo Polskie powinno szczególną opieką otoczyć zarówno matki, jak i dzieci urodzone z poważnymi wadami, a odpowiedzialność za dbanie o dziecko ciąży w tym przypadku nawet w większym stopniu na władzy i społeczeństwie, niż na matce.

Jaki jest zatem wyrok Trybunału każdy widzi. Każdy może też sięgnąć do pełnej treści orzeczenia z dzisiaj, jak i tego z 1997 roku i samemu zapoznać się z poszczególnymi zapisami prawnymi, do których odnieśli się Sędziowie. Szczególnie ważnym był tutaj wyrok sprzed 23 lat. Dzisiejsze orzeczenie było w zasadzie wyłącznie konsekwencją tamtego wyroku. Bez stwierdzenia podmiotowości dziecka w łonie matki na podstawie cytowanych wyżej artykułów Konstytucji (czyli bez potwierdzenia, że jest to człowiek, jest to osoba, która ma od momentu poczęcia pewien katalog praw) niemożliwym byłaby ochrona życia nienarodzonego. W sprawie analizowanego dzisiaj artykułu wyrok zapadł tak naprawdę już w 1997 roku, a tym co musiał zrobić dzisiaj Trybunał była jedynie ocena tego, czy jakiekolwiek dobro osobiste można postawić wyżej, niż życie drugiego człowieka.

Podkreślając jeszcze raz – Trybunał poddał ocenie wartości, które wyznajemy jako społeczeństwo. Takie uszeregowanie wartości (oparte o zapisy Konstytucji) ma z kolei wpływ na konkretne postanowienia ustawowe, a w konsekwencji – na życie pewnej grupy obywateli. Trzeba zatem mocno podkreślić, że decyzja ta nie dotyczyła  konkretnych podmiotów, czy przypadków, a oceny wagi poszczególnych dóbr, co wpłynęło na ocenę zgodności omawianego zapisu z Konstytucją.

Wyrok ten oznacza także, że aktem prawnym, który w tym momencie zabrania aborcji z omawianej dzisiaj przyczyny jest bezpośrednio Konstytucja i jeśli jakakolwiek grupa chciałaby powrotu do stanu z dzisiejszego poranka, konieczna jest zmiana Ustawy Zasadniczej, a konkretnie, wykreślenia z niej artykułu mówiącego o ochronie życia ludzkiego. Z kolei obrona Konstytucji, to obrona również artykułu 38. zapewniającego każdemu (również nienarodzonemu) prawa do życia, a zwłaszcza artykułu 30. mówiącego o niezbywalnej godności każdego człowieka.


Mój komentarz

Z moralnego (i pewnie nieco subiektywnego) punktu widzenia warto tutaj nadmienić jeszcze jedną rzecz. Zło nie może być uzasadnione dobrem. Cel nie uświęca środków; zwłaszcza jeśli cel jest mniej istotny, niż poświęcone dobro. Ulżenie w cierpieniu nigdy nie będzie stało wyżej niż życie ludzkie. Komfort psychiczny nie może stać wyżej niż prawo do życia drugiej osoby. I tak jak w poprzednim wpisie dotyczącym aborcji – nie neguję tego, że jest to trudne. Sam nigdy nie chciałbym być w takiej sytuacji. Ale jeśli na chwilę zostawimy emocje i uczucia na boku to musimy dojść do wniosku, że czasami (choć to bardzo brutalne) nie mogą one mieć znaczenia. Czasami cierpienie (niestety) jest mniej ważne.

Mateusz Ochman, bloger którego obserwuję napisał dzisiaj:


Nie można mordować chorych dzieci!
Jeśli żeby to wiedzieć potrzebujesz orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, to zrób sobie poważny rachunek człowieczeństwa.

https://www.facebook.com/mateuszochman/posts/3544734765546909


Trybunał dzisiaj zrobił poważny rachunek człowieczeństwa i postąpił zgodnie z prawem i zgodnie z tym, co dobre. Nie łatwe. Ale dobre.

6 komentarzy

  • Ziuk

    „… postąpił zgodnie z prawem i zgodnie z tym, co dobre. Nie łatwe. Ale dobre.”

    Dobre dla kogo? Dla matki? Dla dziecka? A może tylko dla Twojej moralności autorze? A kto dał Ci prawo decydować co jest dobre?
    Filozofia jest piękna ale piękne słowa czy pisma są niczym jeśli są nie przestrzegane.

    Pójdę teraz za Twoim przykładem i zostawię emocje na boku (chodź to one napędzają cywilizacje). Ludzie umierają każdego dnia, w tym dzieci, ale są tylko statystyka. I masz wybór, by ratować kogoś, kogo wybierzesz? Patrząc logicznie, kogo nie wybierzesz, i tak umrze, więc logicznie najlepiej nie wybierać nikogo.
    Ale pomysł że możesz jednej osobie usmieżyć cierpienie, kogo nie wybierzesz to będzie pozytywna decyzja. Bo cierpienie przynosi tylko gorycz, a nie chwałę.

    Życie nie jest cudem, nie jest przyjemne, nie jest nawet piękne (emocje dalej wyłączone) jest chwilą zmiana stanów.

    Cel nie uświęca środków ale jakoś lubimy wspominać ludzi ginący na wojnie a nie tych co umarli w łóżku.

    Co do wyroku,
    „ramię każdego wahadła wychylon, zawsze odbija” , i dzisiejszy wyrok przyniesie tylko jedno, za kilka lat aborcja będzie legalna, jak na Islandii.

    Wybory, nie prawa, rządzą światem.

      • Karolina

        Dziękuję za ten wpis. To najbardziej merytoryczna wypowiedź jaką ostatnio czytałam. Pozwala spojrzeć na tę kwestię z perspektywy człowieczeństwa i godności. Bo tak naprawdę nawet gdybym mnóstwo pieniędzy przeznaczała na organizacje niosące pomoc i adoptowała kilkoro chorych dzieci, a państwo zapewniało odpowiednią pomoc to i tak pozostaje kwestia decydowania o życiu drugiego człowieka. I tutaj trzeba właśnie spojrzeć na to, że każdy człowiek ma prawo do życia i ma swoją godność.

  • RozżalONA

    Zastanów się jeszcze raz nad swoją wypowiedzą, zanim opowiesz zgwałconej 12 latce o „moralnym punkcie widzenia”.
    Ile masz dzieci? Ile niepełnosprawnych adoptwałeś? Ile razy pomagałeś w opiece nad takimi ?
    Doświadczenie 0 a do pisania to pierwszy. Spożytkuj swój czas jako miłosierny chrześcijanin i zgłoś się do pomocy przy chorych dzieciach – zrób rachunek człowieczeństwa.

    Współczuję Twojej żonie.

    • arkadiusz

      Wyrok TK nie odnosił się do przypadku gwałtu.
      Co do pomocy w takich przypadkach – nie wie Pani czy i w jaki sposób pomagam. Ja z kolei swojej pomocy nie chcę używać jako argument, bo uważam że to nieuczciwe względem osób niezgadzających się ze mną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *