O ile łatwiej by było
Młody Człowiek jest na etapie odkrywania swoich możliwości, emocji i ograniczeń. To chyba dość normalny czas, w którym dziecko chce spróbować wszystkiego, nawet tego zakazanego już czterysta razy. To czas, w którym Człowiek powoli zaczyna zauważać że jest coś takiego jak emocja, ale jeszcze zupełnie nie wie co z nią zrobić. Od łez śmiechu do łez rozpaczy jest tak blisko, że płynnie przechodzą jedne w drugie.
O ile łatwiej by było, gdyby się nas bał… Wystarczyło by krzyknąć. Nagle zrobiłoby się cicho. Usiadłby na chwilę bez ruchu.
O ile łatwiej by było, gdyby się nas bał… Wystarczyłoby podnieść rękę. Przestałby krzyczeć i ciągle czegoś chcieć.
O ile łatwiej by było, gdyby się nas bał…
Nam z pewnością.
Nie zostałem ojcem po to, by mi było łatwo. Nie zostałem ojcem po to, by Młodego Człowieka uczyć strachu. Nie zostałem ojcem po to, żeby mieć chwilę spokoju.
O ile łatwiej by było, gdyby się mnie bał… Ale ja wcale nie chcę, żeby było łatwiej.
Zobacz również
Tato, lenka!
11 października 2024
Najgorszy moment na dziecięcą dramę
6 stycznia 2025