„Boski Eros. Liturgiczna teologia ciała” Adam G. Cooper
27 maja 2024
/
Moją pierwszą recenzję z grubej rury, bo od książki, która jak mi się wydaje, nie jest
dla każdego. „Boski eros. Liturgiczna teologia ciała” wydana w ramach
liturgicznej serii Misterium Fascinans, to głównie filozoficzne, a w
drugim rzędzie teologiczne rozważania próbujące łączyć teologię ciała
Jana Pawła II z liturgią. Znajdziemy tutaj myśli mające wykazać, jak
ważne są nasze ciała w kulcie Bożym.
Próg wejścia jest tu jednak ustawiony dość wysoko. Ilość słów, które wydają się mieć za dużo sylab jest tutaj kilkukrotnie wyższa niż spotykamy to na co dzień. Co chwilę natykamy się na „antycypowanie”, „proleptyczność”, „performatywny charakter”, „soteriologiczność” itp., a w cytatach i przypisach co rusz wyskakują osobistości takie jak Razinger, de Lubac, von Balthasar, Pieper, czy von Hindelbrandt.
Z tego powodu książkę czyta się raczej wolno. Wiele akapitów musiałem powtarzać kilkukrotnie, by złapać choć częściowo myśl autora.
Nie oznacza to jednak, że to książka kiepska. Bardzo ciekawym dla mnie był rozdział o topologii liturgii (choć akurat ten temat po prostu lubię), rozważania dotyczące kapłaństwa i celibatu, a także te mówiące o znaku i symbolu.
Ostatecznie, nie sądzę, by to była pozycja, do której wrócę. Wydaje się też, że treść, choć zdecydowanie przemyślana i wartościowa, mogła by być nieco bardziej lekkostrawna.
Próg wejścia jest tu jednak ustawiony dość wysoko. Ilość słów, które wydają się mieć za dużo sylab jest tutaj kilkukrotnie wyższa niż spotykamy to na co dzień. Co chwilę natykamy się na „antycypowanie”, „proleptyczność”, „performatywny charakter”, „soteriologiczność” itp., a w cytatach i przypisach co rusz wyskakują osobistości takie jak Razinger, de Lubac, von Balthasar, Pieper, czy von Hindelbrandt.
Z tego powodu książkę czyta się raczej wolno. Wiele akapitów musiałem powtarzać kilkukrotnie, by złapać choć częściowo myśl autora.
Nie oznacza to jednak, że to książka kiepska. Bardzo ciekawym dla mnie był rozdział o topologii liturgii (choć akurat ten temat po prostu lubię), rozważania dotyczące kapłaństwa i celibatu, a także te mówiące o znaku i symbolu.
Ostatecznie, nie sądzę, by to była pozycja, do której wrócę. Wydaje się też, że treść, choć zdecydowanie przemyślana i wartościowa, mogła by być nieco bardziej lekkostrawna.
Zobacz również
„Wyspa doktora Moreau” – H. G. Wells
19 stycznia 2025
„Restauracja na końcu wszechświata” – Douglas Adams
21 listopada 2024