Ojcowizna

Nie marnujmy czasu

– Wkurza mnie, że ludzie olewają swoją edukację w temacie wychowania dzieci. – powiedziała Ania, gdy leżeliśmy już w łóżku i wspominaliśmy dzień.

Zdanie to padło po dość długiej rozmowie, sprowokowanej pewną w zasadzie codzienną i dość często spotykaną sytuacją. Jakiś tato na placu zabaw kopał piłkę ze swoim kilkuletnim synem i jego nieco młodszą siostrą. Od początku było widać, że wobec niego jest szorstki, a wobec niej zdecydowanie bardziej delikatny. W końcu między tatą, a synem doszło do zderzenia. Chłopiec rozpłakał się, ale zamiast wsparcia, którego bym oczekiwał, że dostanie, usłyszał tylko tyradę, w której padały takie określenia jak: „Weź mnie nie denerwuj i przestań wreszcie płakać.”, „Choć mała, będziemy kopać sami, bo płaczek znowu ryczy.”, „Ogarnij się wreszcie, nic się nie stało.” Ojciec przy tym robił to z szelmowskim uśmieszkiem, który w mojej ocenie wyrażał poczucie wyższości i dominacji. Wszystkiemu, jakby nigdy nic z boku przyglądała się matka.

Nie chce bawić się w psychiatrę i analizować skąd się to wzięło w tym ojcu. Może do niego też się tak w dzieciństwie zwracano. Może nikt go nigdy nie nauczył przyznawania się do błędów. Może akurat miał gorszy dzień. Może nigdy nie usłyszał, że to po prostu przemoc psychiczna… Może… Ale jak dla mnie to niewiele zmienia w ocenie tej konkretnej sytuacji.

Mamy raptem kilka lat, by złapać właściwy kontakt z dzieckiem i przekazać mu najważniejsze wartości. Potem zacznie z nami konkurować szkoła, rówieśnicy, internet, otoczenie. Nasz wpływ na dziecko powoli będzie malał.

Nie chcę zmarnować tego czasu. Nie chcę, by mój syn zapamiętał na całe życie, że jego ból się nie liczy, że jego emocje są niepotrzebne i zamiast je świadomie analizować, ma je po prostu olewać. Nie chcę, zmarnować tak ważnego czasu, który z każdą chwilą ucieka. Nie chcę być też ekspertem w wychowaniu każdego dziecka. Chcę jednak być ekspertem w wychowaniu mojego dziecka.

A możliwości do rodzicielskiego samorozwoju mamy wiecej, niż kiedykolwiek mieli nasi przodkowie. Mamy setki wartościowych książek, blogi, Instagramy, YouTube’y, kursy, szkolenia, rekolekcje. To wszystko jednak nie będzie miało znaczenia, jeśli wychowania nie potraktujemy jako jednego z najważniejszych zadań naszego życia.

Potrafimy spędzać godziny profesjonalizując się w swoim zawodzie, całe dni poświęcamy na nasze pasje i hobby i niekiedy stajemy się w nich ekspertami i prawdziwymi mistrzami.

– Przecież to wszystko jest rzędy wielkości mniej ważne niż rodzicielstwo – kontynuowała Ania.

Decyzję o tym co dla mnie jest najważniejsze podejmuję każdego dnia. I czasami jest to naprawdę trudne. Nikt jednak nie obiecywał, że bycie ojcem będzie łatwe. Z pewnością jest jednak szalenie ważne!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *