Ojcowizna

Amtko

Od samego początku naszego życia z Młodym Człowiekiem praktykujemy modlitwę rodzinną.

Nie oszukujmy się, na początku jest to po prostu modlitwa obok dziecka i nikt nie oczekuje, że cokolwiek z tego będzie rozumiało. Pewnie do pewnego stopnia jest tak nadal. Od kiedy jednak Człowiek wykazuje się już jako takim zrozumieniem rzeczywistości i na dodatek potrafi powiedzieć parę słów, do Aniele Boży i Ojcze nasz dołożyliśmy element modlitwy spontanicznej. Od kilku miesięcy zaczynamy zatem każdą modlitwę od podziękowania za to, za co jesteśmy dzisiaj Bogu szczególnie wdzięczni.

Młody Człowiek od samego początku, codziennie, konsekwentnie, niezmiennie dziękował za jedną rzecz. Za AMTKO (co w jego języku oznacza to po prostu autko). Z jednej strony zachwyceni dziecięcą prostotą, z drugiej próbowaliśmy w naszej rodzicielskiej naiwności nakierować go na nieco inne tory. Kombinowaliśmy na różne sposoby. Dopytywaliśmy czy chce jeszcze podziękować za KOGOŚ. Sami bardzo mocno podkreślaliśmy że dziękujemy za rodzinę, Młodego Człowieka, mamę i tatę. Tłumaczyliśmy, że owszem można dziękować za rzeczy, ale też za ludzi i za to co fajnego się przydarzyło. Człowiek konsekwentnie, codziennie wymieniał jednak AMTKO.

W tym tygodniu odtrąbić należy jednak nasz wielki, rodzicielski sukces! Od trzech dni Młody Człowiek dziękuje w swojej codziennej modlitwie już nie tylko za AMTKO!

Dziękuje za: AMTKO, KOPALE i WALEC!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *