Zdarzają się czasami w zwykłej codzienności chwile absolutnie piękne! Niby proste zdarzenia, zbliżenia, gesty czy słowa, które tak naprawdę mają w sobie wręcz coś z mistyki. Ostatnio Młody Człowiek coraz częściej nie tylko bierze w nich udział, ale takie wyjątkowe momenty inicjuje.
W takich chwilach ręka trochę instynktownie sięga w stronę kieszeni, by wyjąć telefon i to uwiecznić. Strzelić z ukrycia fotkę, nagrać krótki filmik, może później wysłać go babci czy przyjaciół. Poochać i poachać wspólnie nad tym, jakie cudowne dziecko mamy.
Dzięki Ani, która tę moją rękę czasami zatrzymuje uświadamiam sobie ostatnio, że niektóre chwile nie powinny być utrwalane. Pozwólmy im po prostu być, minąć, zrobić małą rozróbę w naszym sercu, wycisnąć łzę wzruszenia, a potem odlecieć i pewnie z czasem dać się zapomnieć. Pozwólmy im być chwilami mistyki codzienności. Niczym mniej i niczym więcej.