Czytelnicze podsumowanie 2024 roku
31 grudnia 2024
/
Poprzedni, 2023 rok pod względem czytelniczym był dla mnie wybitny – 55 przeczytanych książek, czyli średnio ponad jedna tygodniowo. Wchodząc w rok 2024 wiedziałem, że rekordu nie uda się pobić. Czytanie pod cel „minimum 52 w rok” sprawiało, że rzadko sięgałem po grubsze i trudniejsze pozycje, a raczej wybierałem takie, co do których miałem pewność, że nie utknę w nich zbyt długo.
Rok temu zmieniłem zatem podejście. Chciałem odzyskać przyjemność z lektury oraz sięgać częściej po grubasy, które zdążyły się zakurzyć na mojej czytelniczej hałdzie hańby.
Rok 2024 w liczbach wygląda zatem następująco.
– Przeczytanych książek – 27 (czyli połowa tego co rok wcześniej).
– Przeczytanych stron – 9000 („tylko” 25% mniej niż rok wcześniej).
– Średnia grubość książki – 333 strony (zrealizowany cel sięgania po grubsze pozycje).
– Najpopularniejsze kategorie – Fantasy/Sci-Fi (44%), religia (18%).
– Najniższa ocena – 5/10 (jedna książka).
– Najwyższa ocena – 8/10 (aż 8 pozycji!).
Najgorszą książką przeczytaną w tym roku była „Odporność” Marcina Korczyka. Dlaczego oceniłem ją tak nisko, pomimo ogromnego zaufania i sympatii do autora – opisałem we wpisie z recenzją.
Najlepszą książkę wybrać jest mi bardzo trudno. Wśród tych z najwyższą oceną są bowiem pozycje Sci-Fi („Ślepowidzenie” i dwa tomy „Autostopem przez galaktykę”), klasyczna powieść („Zbrodnia i kara”), dwukrotnie (!) Albert Camus („Obcy” i „Upadek”), recenzowany ostatnio religijny „Podział ostateczny” oraz liturgiczne „Triduum Paschalne. Przewodnik”.
Z pewnością ten rok stał pod znakiem fantastyki naukowej, która mnie porwała i zachwyciła (choć w mainstreamie jest raczej wymierającym i niekiedy nawet pogardzanym gatunkiem). Był to też rok odkrycia Alberta Camusa i jego stylu, który zupełnie mnie ujął. Na półce czeka jeszcze kilka jego książek, jednak chciałbym je smakować niespiesznie.
Ciszę się, że (choć nie w idealnej proporcji 1:1) wciąż trzymam się praktyki przeplatania książek fabularnych tymi rozwojowymi (religijnymi, dotyczącymi wychowania, psychologii, czy ogólnie pojętej nauki). Na pewno będę chciał to zachować na przyszłość.
Podsumowując, stwierdzam, że to był bardzo przyjemny czytelniczo rok (o czym świadczy bardzo wysoka średnia ocen pozycji po które sięgałem).
A co dalej? Po raz kolejny zmieniam nieco podejście! Cel na rok 2025 ustawiam sobie pozornie jeszcze niżej. Ustaliłem sobie listę dwunastu pozycji (jedna na miesiąc), po które chcę sięgnąć w najbliższym czasie. W ogromnej większości są to książki spoglądające na mnie z półki od długiego czasu, ale jakoś zawsze przegrywające z czymś innym konkurs na bycie wybraną. Część z nich określona jest precyzyjnie tytułem, w przypadku innych daję sobie bardzo niewielkie pole manewru. Dziewięć z nich wybrałem sam, trzy pozostałe wyselekcjonowała dla mnie Ania. Aby nie móc się z tego planu zbyt łatwo wymigać, listę prezentuję poniżej:
1. Coś Stephena Kinga („To” / „Bastion” / „Worek kości”).
2. „Wyspa doktora Moreau” (ostatnia z posiadanych książek Wellsa).
3. Jedna z nieprzeczytanych książek Marii Szamot (zostały mi chyba jeszcze dwie).
4. Jedna książka z serii „Nowa Apologetyka” wydawnictwa W drodze.
5. „Bikini” Wiśniewskiego.
6. „Troje do pary” bpa Sheena (trzeba wreszcie to porządnie przeczytać).
7. Książka znad biurka (czyli z popularnonaukowego regału).
8. „Chłopi” Reymonta.
9. „Na wschód od Edenu” Steinbecka.
10. „Ojciec chrzestny” Puzo.
11. Jedna z posiadanych książek Eduardo Mendozy.
12. „Miłość w czasach zarazy” Marqueza.
Oczywiście, mam nadzieję, że nie będą to jedyne przeczytane w nadchodzącym roku książki. Jest to jednak mój plan minimum. Z drugiej strony – w ogromnej większości nie są to szybkie czytadła lecz wymagające czasu, albo ze względu na objętość, albo ze względu na treść.
Na koniec dodam, że zupełnie przestałem się łudzić, że tempo mojego czytelnictwa choć trochę zbliży się do tempa kupowania nowych książek. Biblioteczka rozrasta się w drastycznym tempie. Ostatecznie jednak współgra to z moim podejściem budowania szerokiej palety pozycji z różnych okresów, gatunków i autorów, by mieć z czego wybierać w zależności od nastroju w danym momencie. O posiadanych przeze mnie książkach może kiedyś przygotuję osobny wpis.
Zobacz również
„Odpoczynek i kult” – Josef Pieper
11 października 2024
„Eucharystia – Instrukcja obsługi” – Adam Szustak OP
21 grudnia 2024