Ojcowizna,  Wiara

Najgorszy moment na dziecięcą dramę

Gdy kapłan podnosił w górę Hostię, cały kościół wypełnił się najpierw nabożnym milczeniem. To jednak po sekundzie musiało ustąpić dźwięcznemu i bardzo donośnemu krzykowi jakiegoś dziecka.

„Dzięki Bogu, że to nie moje. To chyba najgorszy możliwy moment na dziecięcą dramę.” – pomyślałem egoistycznie.

Myślę, że rodzice rówieśników Młodego Człowieka mnie zrozumieją. Nie odbieram dzieciom prawa do bycia dziećmi i zachowywania się jak dzieci. Staram się jednak pamiętać, że jest nas w świątyni kilka setek i każdy jakoś chce przeżyć tę eucharystię. Stresuję się zatem, gdy Młody Człowiek robi się w czasie liturgii głośny. Liczę też na to, że stojący wokół mnie umiłowani-w-Chrystusie-Panu-bracia-i-siostry również wykażą się wyrozumiałością. Na przykład wtedy, gdy Człowiek wkłada Jezusowi do żłóbka swoje autko, które specjalnie przyniósł z domu, bo „chciał je pokazać Maryjowi”. Albo wtedy, gdy z rozkrzyczanym dzieckiem paraduję przez całą nawę główną od pierwszej ławki do przedsionka, by tam spróbować go uspokoić.

Wróćmy jednak do dzisiejszego dnia. „Dzięki Bogu, że to nie moje. To chyba najgorszy możliwy moment na dziecięcą dramę.” – tak pomyślałem, a następnie, gdy kapłan odłożył Hostię na patenę, mój wzrok pobiegł dalej, na stojącą pod ołtarzem szopkę.

Pomyślałem sobie wtedy, że ten moment, może być jednak pięknym obrazem dzisiejszej uroczystości. Bo oto do domu w którym jest święta rodzina (tak, dzisiejsza Ewangelia mówi o domu, a nie stajence) przybywa okazały orszak z mędrcami. Służba, zwierzęta, „mnogość wielbłądów – dromadery z Madianu i z Efy”. Zatrzymali się na chwilę u Heroda, więc pewnie mieli okazję się przebrać i wykąpać po podróży.

Cali paradni wchodzą zatem do środka, a na ich widok bejbi-Dżizas wybucha płaczem. Maryja nie wiedząc co robić patrzy na to wszystko i mówi pod nosem: „No nie… To chyba najgorszy możliwy moment na dziecięcą dramę.”

#pół_żartem #pół_serio

[Alternatywne zakończenie. Tylko dla ludzi z dużym dystansem! 😃]
Widząc to wszystko, Józef kiwa tylko głową i mówi: „Dzięki Bogu, że to nie moje.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *