-
„Wygnanie i królestwo” – Albert Camus
No kupuje mnie chłop i nic na to nie poradzę! "Wygnanie i królestwo" to kolejna książka Camusa, która pociąga mnie dziwnym magnetyzmem. Działa podobnie, choć jest zupełnie inna od przedstawianych już tutaj. Tym razem mamy do czynienia ze zbiorem krótkich opowiadań. Ich długość może być jednak myląca. Gdy pierwszy raz otworzyłem tę niewielką książeczkę, gdy zobaczyłem że na stronie jest raptem paręnaście linijek tekstu, a marginesy mieszczą nie tylko koniec palca, ale sporą część dłoni, pomyślałem że będzie to szybka, maksymalnie dwudniowa lektura. Ależ się przeliczyłem!
-
„Czas utrwalony” – Andriej Tarkowski
Doskonale pamiętam jak wielkie wrażenie zrobił na mnie film "Stalker" w reżyserii Andrieja Tarkowskiego, gdy widziałem go po raz pierwszy kilkanaście lat temu. Film zupełnie inny, nie pasujący do niczego co znałem z kina czy telewizji. W jakiś dziwny sposób uduchowiony i wybitnie artystyczny. Film autorstwa człowieka, który przez wielu uznawany jest za jednego z największych artystów w historii sztuki filmowej. Sięgając po książkę napisaną przez tegoż reżysera nie do końca wiedziałem czego się spodziewać. Ostatecznie okazało się, że przeczytałem traktat filozoficzny o roli filmu, kina i reżysera jako artysty.
-
Bibliofil
Ania do soboty poza domem, a ja właśnie odebrałem taką przesyłkę. Teraz mam 36 godzin, zanim wróci. Do tego czasu muszę znaleźć uzasadnienie konieczności posiadania tych książek. Przydałby się też dobry argument uzasadniający pomysł sprzedaży lodówki i wstawienia w wielką dziurę po niej kolejnego regału! #ciezkie_zycie_bibliofila
-
„Wyspa doktora Moreau” – H. G. Wells
✅ Tajemnicza wyspa. ✅ Szalony naukowiec. ✅ Dziwaczne stwory. ✅ Rozbitek, próbujący się w tym odnaleźć. Czy to fabuła Far Cry? Też. 🙂 Ale ponad 100 lat przed powstaniem tej gry komputerowej, nad którą spędziłem wiele godzin mojej młodości, H. G. Wells, pionier gatunku sci-fi opisał to w swojej książce.
-
„To” – Stephen King
Dobrze żarło, ale zdechło... Ku mojemu rozczarowaniu, to idealne zdanie podsumowujące moje pierwsze zetknięcie z Stephenem Kingiem. Rozczarowanie tym większe, że dotyczy książki - pustaka (1100 stron i 42 wiersze tekstu na każdej z nich, to już coś więcej niż cegła).
-
Wymyślanie kalendarza
Wymyślanie kalendarza musiało wyglądać następująco: Przy kuflach wypełnionych klasztornym piwem, w drugiej połowie XVI wieku siedzą sobie Krzychu, Zdzichu i Grzechu (późniejszy Grzechu XIII - papież).
-
Najgorszy moment na dziecięcą dramę
Gdy kapłan podnosił w górę Hostię, cały kościół wypełnił się najpierw nabożnym milczeniem. To jednak po sekundzie musiało ustąpić dźwięcznemu i bardzo donośnemu krzykowi jakiegoś dziecka.
-
Czytelnicze podsumowanie 2024 roku
Poprzedni, 2023 rok pod względem czytelniczym był dla mnie wybitny - 55 przeczytanych książek, czyli średnio ponad jedna tygodniowo. Wchodząc w rok 2024 wiedziałem, że rekordu nie uda się pobić. Czytanie pod cel "minimum 52 w rok" sprawiało, że rzadko sięgałem po grubsze i trudniejsze pozycje, a raczej wybierałem takie, co do których miałem pewność, że nie utknę w nich zbyt długo. Rok temu zmieniłem zatem podejście.
-
Schodki
Młody Człowiek]: Tata! Pats! Schodki! Ja [JA]: Noooo. I to jakie duże. [MC]: Ja mam takie schodki. [JA]: *zdziwiony* Gdzie masz takie schodki?
-
„Podział ostateczny” – C. S. Lewis
Prawdopodobnie ostatnia w tym roku recenzja (choć kto wie, jeszcze mam ponad 2 dni), ale książki - petardy! C.S. Lewis, choć znany w mainstreamie prawdopodobnie głównie z "Opowieści z Narnii", ma na swoim koncie spory stosik książek dotyczących chrześcijaństwa. Jedną z nich jest niedługa pozycja "Podział ostateczny" (org. "The Great Divorce").