Ojcowizna
Bycie ojcem to cała góra stresu, radości, dumy, radości, odpowiedzialności, radości i... radości. Dzielę się tutaj tym co trudne i tym co dobre.
-
Najgorszy moment na dziecięcą dramę
Gdy kapłan podnosił w górę Hostię, cały kościół wypełnił się najpierw nabożnym milczeniem. To jednak po sekundzie musiało ustąpić dźwięcznemu i bardzo donośnemu krzykowi jakiegoś dziecka.
-
Schodki
Młody Człowiek]: Tata! Pats! Schodki! Ja [JA]: Noooo. I to jakie duże. [MC]: Ja mam takie schodki. [JA]: *zdziwiony* Gdzie masz takie schodki?
-
O przekraczaniu granic
Życie rodzica be like: Młody Człowiek [MC]: Tatoooo, a mogę przekroczyć tę granicę? Ja [JA]: Nie, Synku. Ustaliliśmy tę zasadę, żebyś był bezpieczny.
-
Absolutnie piękne chwile!
Zdarzają się czasami w zwykłej codzienności chwile absolutnie piękne! Niby proste zdarzenia, zbliżenia, gesty czy słowa, które tak naprawdę mają w sobie wręcz coś z mistyki. Ostatnio Młody Człowiek coraz częściej nie tylko bierze w nich udział, ale takie wyjątkowe momenty inicjuje. W takich chwilach ręka trochę instynktownie sięga w stronę kieszeni, by wyjąć telefon i to uwiecznić. Strzelić z ukrycia fotkę, nagrać krótki filmik, może później wysłać go babci czy przyjaciół. Poochać i poachać wspólnie nad tym, jakie cudowne dziecko mamy.Dzięki Ani, która tę moją rękę czasami zatrzymuje uświadamiam sobie ostatnio, że niektóre chwile nie powinny być utrwalane. Pozwólmy im po prostu być, minąć, zrobić małą rozróbę w naszym…
-
Tato, lenka!
- Tato, lenka - powiedział Młody Człowiek na kilka chwil przed zaśnięciem, wyciągając do mnie swoją malutką dłoń.
-
„Odporność” – Marcin Korczyk
Dzisiaj na tapet idzie książka, która podobała mi się i mnie trochę zawiodła równocześnie. Mowa o "Odporności" Marcina Korczaka ukrywającego się na socialach pod kryptonimem Pan Tabletka.
-
Amtko
Od samego początku naszego życia z Młodym Człowiekiem praktykujemy modlitwę rodzinną. Nie oszukujmy się, na początku jest to po prostu modlitwa obok dziecka i nikt nie oczekuje, że cokolwiek z tego będzie rozumiało. Pewnie do pewnego stopnia jest tak nadal.
-
Prawo do bycia innym
"Czasami gdy mąż wraca z pracy, zastanawiam się, którą historię z dnia opowiedzieć, a którą zostawić. Tak, żeby córka mogła opowiedzieć ją tacie sama, swoimi słowami." To słowa znajomej, z którą kilka dni temu dzieliliśmy się rodzicielskimi spostrzeżeniami. Bardzo trafnie podsumowała pewną intuicję, która jest we mnie już od jakiegoś czasu.
-
Nie marnujmy czasu
- Wkurza mnie, że ludzie olewają swoją edukację w temacie wychowania dzieci. - powiedziała Ania, gdy leżeliśmy już w łóżku i wspominaliśmy dzień. Zdanie to padło po dość długiej rozmowie, sprowokowanej pewną w zasadzie codzienną i dość często spotykaną sytuacją. Jakiś tato na placu zabaw kopał piłkę ze swoim kilkuletnim synem i jego nieco młodszą siostrą. Od początku było widać, że wobec niego jest szorstki, a wobec niej zdecydowanie bardziej delikatny. W końcu między tatą, a synem doszło do zderzenia. Chłopiec rozpłakał się, ale zamiast wsparcia, którego bym oczekiwał, że dostanie, usłyszał tylko tyradę, w której padały takie określenia jak: "Weź mnie nie denerwuj i przestań wreszcie płakać.", "Choć mała,…
-
O ile łatwiej by było
"O ile łatwiej by było gdyby się mnie bał..." Powiedziała wczoraj do mnie Ania po 15 minutach poświęconych na jakąś błahą czynność, która powinna zająć 10 sekund. Młody Człowiek jest na etapie odkrywania swoich możliwości, emocji i ograniczeń. To chyba dość normalny czas, w którym dziecko chce spróbować wszystkiego, nawet tego zakazanego już czterysta razy. To czas, w którym Człowiek powoli zaczyna zauważać że jest coś takiego jak emocja, ale jeszcze zupełnie nie wie co z nią zrobić. Od łez śmiechu do łez rozpaczy jest tak blisko, że płynnie przechodzą jedne w drugie. O ile łatwiej by było, gdyby się nas bał... Wystarczyło by krzyknąć. Nagle zrobiłoby się cicho. Usiadłby…